Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lutego 2013

Symfonia dźwięków i liter


Kiki van Beethoven - Éric-Emmanuel Schmitt





Tytuł: "Kiki van Beethoven"
Autor: 
Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak litera nova
Rok wydania: 2011




O dźwiękach wspominałam tu już nieraz. Było o otaczającym nas, tak dobrze słyszalnym, że wręcz trudnym do zarejestrowania, świecie pełnym przeróżnych melodii komponowanych przez życie (o, tutaj). W blogowych zabawach wspominałam również o mojej ulubionej muzyce. Klasyka z pewnością do niej nie należy. Nie jestem fanką muzyki poważnej. Ale Erica-Emmanuela Schmitta już tak. Wystarczył mi "Oskar i Pani Róża", by zachwycić się niesamowitym stylem pisarza. Postanowiłam dać mu szansę oczarować mnie także Beethovenem. Włączyłam muzykę, otworzyłam książkę i rozpoczęłam to nowe doświadczenie.

 Na początku autor uraczył mnie krótką opowieścią o Kiki- kobiecie w podeszłym wieku z bolesną przeszłością oraz pozostałym już tylko w pamięci zamiłowaniem do muzyki Beethovena. Główna bohaterka postanowiła na nowo poznać, zrozumieć i pokochać dzieła wielkiego kompozytora, które z powodu upływu czasu oraz smutnych wydarzeń nie przemawiały do niej jak kiedyś. Poszukując żywego kontaktu z Beethovenem, Kiki musiała rozprawić się również z trudnościami w swoim życiu. 
 W drugiej części mam okazję przeczytać esej dotyczący osobistych refleksji Schmitta, dotyczących oczywiście twórczości głuchego kompozytora.  Autor dzieli się ze mną historią rozwoju miłości do genialnych utworów i fascynacją ich autorem. Życie pisarza nieodłącznie splecione jest z dziełami Beethovena.

 Choć słucham uważnie, starając się wychwycić jak najwięcej, wciąż bardziej przemawiają do mnie litery, nie dźwięki. Uważnie śledzę więc kroki obojga bohaterów, zwracając uwagę na to, jak wiele Beethoven zmienił w ich życiu. Stawiam stopy po śladach Kiki, starannie przypatruję się ścieżce, prowadzącej mnie, jak mniemam, do odkrycia tajemnicy geniuszu. Nagle gubię trop, znajduję jednak inną ścieżkę. Monolog Schmitta nie prowadzi mnie już do Beethovena, mojej uwagi nie skupia muzyk, lecz słowa pisarza.

" (...) Czy mamy rację, porzucając walkę? Czy mamy pozwolić naszemu stuleciu, aby nas zmiażdżyło? Przestać wierzyć w siebie, zdecydować się na przetrwanie zamiast żyć? Wegetować w zawieszeniu, niczego nie oczekując, chyba że końca? Czy absurd rozleje się po całej ziemi? 
(...) Beethoven ożywił na nowo moje emocje, wstrząsnął uczuciami, podpowiedział mi, że mogę czemuś służyć, walczyć, zaangażować się w coś, kochać innych inaczej niż w sposób zrównoważony."

 Zamiast skłaniać mnie ku refleksji nad dziełami kompozytora, Schmitt swoim oszczędnym, plastycznym językiem w prosty sposób przekazuje mi tropy, za którymi podążam, by zastanowić się nad istotą człowieczeństwa. Jego tok myślenia ma na mnie niesamowity wpływ, pociąga mnie za sobą, zmusza do zastanowienia. 

„O ile smutek dotyczy tego, czego nie ma lub już nie ma - jest strapieniem po stracie kogoś, niesmakiem z powodu własnej słabości, śmiertelności, niemocy, ograniczenia - o tyle radość wynika z pełni. Krzyczy zadowoleniem z tego że żyjemy, żyjemy tutaj, olśnieni tym, co nas otacza.”

Choć to książka traktująca o muzyce, moją ostatnią refleksją na jej temat jest olśnienie tym, że otaczają mnie litery. Niezmienny zachwyt niesamowitą kombinacją 32 prostych znaków. Szczególnie, gdy są ułożone tak dobrze, jak w "Kiki van Beethoven". 
Naprawdę warto przeczytać tę książkę. Może dla klimatu tworzonego przez dźwięki. Może dla Beethovena. Może dla radości, jaką z sobą niesie przesłanie jego utworów. Albo, po prostu, dla kawałka dobrej literatury. 

Rec z dedykacją dla Karolki- dziękuję za zmotywowanie :* 


I jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam do posłuchania towarzysza mojej lektury ;)

czwartek, 12 kwietnia 2012

"Panama. Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku"- Janosch











Autor: Janosch
Wydawnictwo: Znak emotikon
Rok wydania: 2011






  
  
  Muszę przyznać, że opowiadania Janoscha towarzyszą mi już od długich lat. Dawno temu zachwyciłam się opowieściami o Małym Misiu, Małym Tygrysku i ich przyjaciołach. (Choć właściwie dla mnie byli to Kleiner Tiger i Kleiner Bär, gdyż ich przygody poznawałam w oryginale.) Z zafascynowaniem oglądałam film „Och, wie schön ist Panama”. Można powiedzieć, że dorastałam w takt piosenki o tym tytule. Darzę te opowiadania wielkim sentymentem. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy dostałam „Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku”. Ucieszyłam się aż tak, że odłożyłam lekturę na półkę, by zostawić przyjemność na później. I pewnego dnia ta książka okazała się świetną receptą na poprawienie nastroju.

  Miś i Tygrysek to najlepsi przyjaciele. Przeżywają wiele przygód: odwiedzają Świnkę, organizują przyjęcie, wyruszają na poszukiwanie Panamy. Są szczęśliwi, bo wiedzą, że mają przyjaciela, który uratuje ich z opresji, zaopiekuje się w razie choroby, nazbiera grzybów i sprawi, że radosne chwile będą jeszcze piękniejsze.



 Ten zbiór składa się z 6 opowiadań. Wszystkie napisano prostym, zrozumiałym językiem. Fabuła jest nieskomplikowana, ale ciekawa. Sympatyczni bohaterowie sprawiają, że ich przygody śledzi się z uśmiechem na twarzy.

 Dużą część tej książki stanowią ilustracje. Zostały one wykonane przez samego autora. Uważam, że są świetne, bo nadają lekturze wspaniały, niepowtarzalny klimat. Szczególnie lubię wizerunek tygryskowej kaczki.

  Być może myślicie, że jestem strasznie dziecinna. Przecież to książka dla dzieci! Zapewniam Was, iż pomimo tego, że więcej w nim obrazków niż tekstu, ta lektura nadaje się dla każdego. Bo w tych prostych opowiastkach kryje się głębokie przesłanie. Mali bohaterowie pokazują, jak ważne są dla każdego przyjaźń czy zdrowie i że we własnym domu mieszka się jednak najlepiej.

  „Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku” polecam wszystkim rodzicom do czytania ze swoimi pociechami, a także każdemu, kto ma ochotę wybrać się wraz Misiem i Tygryskiem na poszukiwanie Panamy. Gwarantuję, że u boku takich przyjaciół wyprawa będzie udana!


*Obrazki z Google.