czwartek, 12 kwietnia 2012

"Panama. Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku"- Janosch











Autor: Janosch
Wydawnictwo: Znak emotikon
Rok wydania: 2011






  
  
  Muszę przyznać, że opowiadania Janoscha towarzyszą mi już od długich lat. Dawno temu zachwyciłam się opowieściami o Małym Misiu, Małym Tygrysku i ich przyjaciołach. (Choć właściwie dla mnie byli to Kleiner Tiger i Kleiner Bär, gdyż ich przygody poznawałam w oryginale.) Z zafascynowaniem oglądałam film „Och, wie schön ist Panama”. Można powiedzieć, że dorastałam w takt piosenki o tym tytule. Darzę te opowiadania wielkim sentymentem. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy dostałam „Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku”. Ucieszyłam się aż tak, że odłożyłam lekturę na półkę, by zostawić przyjemność na później. I pewnego dnia ta książka okazała się świetną receptą na poprawienie nastroju.

  Miś i Tygrysek to najlepsi przyjaciele. Przeżywają wiele przygód: odwiedzają Świnkę, organizują przyjęcie, wyruszają na poszukiwanie Panamy. Są szczęśliwi, bo wiedzą, że mają przyjaciela, który uratuje ich z opresji, zaopiekuje się w razie choroby, nazbiera grzybów i sprawi, że radosne chwile będą jeszcze piękniejsze.



 Ten zbiór składa się z 6 opowiadań. Wszystkie napisano prostym, zrozumiałym językiem. Fabuła jest nieskomplikowana, ale ciekawa. Sympatyczni bohaterowie sprawiają, że ich przygody śledzi się z uśmiechem na twarzy.

 Dużą część tej książki stanowią ilustracje. Zostały one wykonane przez samego autora. Uważam, że są świetne, bo nadają lekturze wspaniały, niepowtarzalny klimat. Szczególnie lubię wizerunek tygryskowej kaczki.

  Być może myślicie, że jestem strasznie dziecinna. Przecież to książka dla dzieci! Zapewniam Was, iż pomimo tego, że więcej w nim obrazków niż tekstu, ta lektura nadaje się dla każdego. Bo w tych prostych opowiastkach kryje się głębokie przesłanie. Mali bohaterowie pokazują, jak ważne są dla każdego przyjaźń czy zdrowie i że we własnym domu mieszka się jednak najlepiej.

  „Wszystkie opowieści o Misiu i Tygrysku” polecam wszystkim rodzicom do czytania ze swoimi pociechami, a także każdemu, kto ma ochotę wybrać się wraz Misiem i Tygryskiem na poszukiwanie Panamy. Gwarantuję, że u boku takich przyjaciół wyprawa będzie udana!


*Obrazki z Google.

niedziela, 1 kwietnia 2012

"Złodziejka książek"- Markus Zusak



  
Autor:Markus Zusak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2008





  ,, Kiedy ją sobie przypominam, widzę obszerną paletę barw, ale trzy z nich, w których ją widziałem bezpośrednio, budzą największe echo. Kiedy o nich myślę, zdarza mi się unosić w powietrze i pływać nas tymi trzema momentami."
 Popływajmy razem.

  Kolory. Tak wiele da się nimi wyrazić. Tyle zdarzeń, emocji, historii. Opowieść o pewnej niesamowitej dziewczynce składa się z trzech barw:

 Biel. Zalegający wszędzie śnieg. Zimno. Blada twarz umierającego chłopca. Smutek. Biel kartek w bibliotece u burmistrza. Zmrożone, łaknące ciepła serce. Okruchy chleba na ulicy. Nadzieja. Malowane farbą litery na ścianie. Oślepiające niebo, niewidoczne z piwnicy...

 Czerń. Obudowa akordeonu Papy. Wyczekiwanie w ciemności. Dym. Mała książka w czarnej okładce. Huk bomb. Bieg na 100 metrów. Ciasnota. Trudne do rozszyfrowania znaki. Rozpacz. Błoto na twarzy. Bezpieczne schronienie. Wielkie doły i mogiły usypane z ziemi. Zasypianie przy dźwiękach muzyki. Krzyk. Czytanie na głos.
 Czerwień. Uśmiech martwego pilota. Obezwładniający strach. Roześmiane usta Rudy'ego, wyczekujące pocałunku. Czerwona twarz rozgniewanej kobiety. Wieczny głód. Splunięcie na drzwi. Książka z ognia. Płomień świecy w piwnicy. Szczęście. Żar. Zimna słonina. Współczucie. Skradzione jabłka. Ogromny ból. Tęsknota.Wymowne spojrzenia. Prawdziwa miłość.

 Wymieszanie tych trzech kolorów wydaje się być nie najlepszym pomysłem, mieszanką wybuchową. Po zmieszaniu farb o tych barwach powstaje nijaka, nieciekawa mieszanina- wiem, bo sprawdzałam. Na szczęście Markus Zusak jest o wiele, wiele lepszym artystą niż ja i ta sztuka udała mu się wyśmienicie! Stworzył piękną i wzruszającą powieść, z którą ciężko było się rozstać choćby na moment. Nadał wielkie znaczenie każdemu, nawet najkrótszemu zdaniu. W kilkuset stronach zawarł tak wiele, że ja nie potrafię tego nawet opisać. Trochę brakuje mi słów, dlatego ustąpię miejsca Jemu, bo według mnie ten cytat to najlepszy komentarz:

,, Podniosłem książkę, nawet nie zdając sobie sprawy, że w ciągu następnych lat będę do niej zaglądał tysiące razy. Że będę szukał punktów, w którym skrzyżowały się nasze drogi, i dziwił, co ta dziewczynka widziała i jakim cudem przeżyła."
 Sięgając po tę książkę, musicie się mieć na baczności. O niej nie da się zapomnieć. Nie da się przestać o niej myśleć.
Pisząc to, dalej nie mogę się otrząsnąć. Dlatego chcę skonfrontować moją opinię z Waszą. 
 ,,To najlepsze, co mogę zrobić- sprawdzić, czy wszystko się zgadza z tym, co sam wtedy widziałem."

 Tej pozycji nie da się zapomnieć, więc nie róbcie tego. Czytajcie!
10/10

Pozdrawiam, zapraszam do komentowania i życzę  miłego wieczoru.   :)